Mikołaj Spionek - Wywiad

07.03.2008. Źródło: Autor we własnej osobie
Komikslandia : Od jakiegoś czasu zapowiadasz wydanie na tegorocznym WSK magazynu Pirat.
Skąd pomysł na projekt ?


Mikołaj Spionek: Jestem pomysłowy ;)
Samo przyszło, już od dłuższego czasu miałem wielką ochotę uczestniczyć w takim projekcie. Mam przyjemność występować ramię w ramię z naprawdę całkiem niezłą ekipą zachodnich rysowników i bardzo to sobie cenię.


K: Dlaczego akurat Pirat ?

M.S.: Takie skojarzenie z Piratami z Karaibów. Wiesz, mam bardzo barwną i ciekawą
stylistycznie załogę z różnych stron świata…
Nazwałem magazyn Pirat i się przyjęło.


K: To „oneshot” czy zamierzasz robić kolejne numery ?

M.S.: Tak, zamierzam robić kolejne numery. Może też pojawią się inni rysownicy. Dużo zależy od tego jak magazyn zostanie przyjęty. Jeżeli będzie ok, to nie widzę przeszkód, żeby powstały kolejne. Pomysły już są.

K: A jakież to pomysły ?

M.S.: No wiesz kolejne ziny , planuję coś grubszego po 3 numerze , ale to już będzie szło przez wydawnictwo.

K: Coś grubszego?

M.S.: Taaa… Coś na podobieństwo Flight'a. 300 stron w kolorze itd.

K: Do załogi udało zgarnąć ci się konkretnych wymiataczy z Deviantarta.
Większość z nich to obcokrajowcy. Czym kierowałeś się przy wyborze załogi i dlaczego akurat te nazwiska ?


M.S.: Dla mnie najważniejszą sprawą są możliwości rysownika i z tego powodu szukałem głównie dobrych obrazków. Ale prawdą jest też, że większość z nich to moi znajomi, więc wiedziałem, że uda mi się bez trudu namówić ich do tego pomysłu.


K: Czemu sami faceci ?
Nie było chętnych do zaciągnięcia się gubernatorskich córek ?


M.S.: Kobiety nie wchodzą na pokład okrętu, bo przynoszą pecha! ;)
Ale poważnie mówiąc, to przypadek. Jak już wspomniałem, dobierałem załogę nie pod względem płci, a umiejętności.


K: Ciągnąc dalej wątek załogantów… To w dużej mierze ludzie z importu, a w dodatku większość z nich to młode wilki (morskie). Nie boisz się, że obce ludziom nazwiska odstraszą ewentualnych nabywców ?

M.S.: Ani trochę! Towar jest najlepszej jakości i wydaje mi się że wyróżnia się na tle reszty magazynów komiksowych. Zapraszam na mojego bloga, można co nieco obczaić.
Jestem zdania, że kierowanie się wyłącznie nazwiskami i marką przy zakupie magazynów, to głupota. Ważna jest zawartość i jakość dopiero za tym powinna pójść marka.



K: Jak w ogóle idą prace nad magazynem ? Miałeś dużo problemów z tłumaczeniem zachodnich ziomków ?

M.S.: Jakoś specjalnie dużo problemów nie było. W tłumaczeniach pomógł mi kolega – Adam Kowalski.


K: Cena nadal nie przekracza dyszki ?

M.S.: No niestety, przekroczyła. Na szczęście tylko o 2 zł. Wiesz… warszawka rządzi się
swoimi prawami…, wszystkie bilety , wstępy, transporty, przyczyniły się do tego
że magazyn będzie kosztował 12 zł nie 10. Ale to dobra cena za tak dużą ilość komiksów, jaka jest w Piracie.


K: W takim razie, do zobaczenia na WSK. Życzymy znakomitych łupów i sprzyjających wiatrów w żegludze po siedmiu morzach. Harrrr…

M.S.: Harrrrr




Więcej przeczytać możecie na blogu Mikołaja.


Tytuł: Pirat #1
Data wydania polskiego: marzec 2008
Cena: 12 zł
Redaktor naczelny: Mikołaj Spionek
Scenariusz: Różni twórcy
Rysunki: fajowe!
Wydawca: Mikołaj Spionek
Format: B5
Liczba stron: 80
Papier: offset
Druk: czarno-biały
Okładka: miękka, kolor

C.Z