MFK 2007 już nie live- dalsza część niusów

07.10.2007. Źródło: My
Wszyscy już wytrzeź... otrząsnęli się z ogromu dobroci (i kilku porażek) Międzynarodowego Festiwalu Komiksu. O czym wam jeszcze NIE donieśliśmy?

*Cóż, mimo szumnych zapowiedzi, niedziela nie była tak samo zapełniona jak sobota- standardowe określenie: "Umiralnia" być moze byłoby trochę na wyrost, ale mało w nim przesady.

*Impreza w Fanaberii wyglądała tak jak zwykle- uczestnikom mało było pogaduch na temat komiksów na samym festiwalu, więc siedzieli (bądź stali, bo ścisk był spory) i wciąz o nich gadali. Że się to nie znudzi, czyż nie?
Acha, jeden z uczestników festiwalu (warszawiak zresztą) był odważny i został w klubie już po zakończeniu imprezy. Tubylcy okazali gościnność biorąc go porządnie na buty. Ze strachu przed Pavulonem, biedny komiksiarz nie chciał wsiadać do ambulansu, ale (jak mi doniesiono) w końcu się przełamał. Policji nie było.

*Lista nagrodzonych w tym roku przez szacowne jury- w newsie następnym.
Yoghurt